Blog
Świat za pięć lat
Marcin B. Brixen
Marcin B. Brixen Inż. Poznaniak. brixen@o2.pl
223 obserwujących 1407 notek 1832558 odsłon
Marcin B. Brixen, 28 maja 2017 r.

Memento mori vs carpe diem

325 1 0 A A A

Pan Sitko zdawał sobie oczywiście sprawę ile ma lat, ale lekarz wyłożył mu to w dość bolesny sposób. Zresztą, robienie czegokolwiek boleśnie jest dla lekarzy bardzo charakterystyczne.
- Starość - rzekł lekarz z satysfakcją, bo sam był młody.
Pan Sitko się zasępił.
- Jak to: starość? Już?
- Ano już, proszę pana. Musi pan na siebie uważać. Bo to, proszę pana, nie ma żartów.
- Ile mi czasu zostało? - zapytał dzielnie pan Sitko.
Lekarz wzruszył ramionami i zaczął postukiwać palcem w stojącą na biurku tabliczkę "Dr Grzyb, dermatolog".
- Tego to ja panu nie powiem.
- Każdy lekarz tak mówi!
- Więc sam pan widzi. Zresztą, takie wyliczenia są nic nie warte. Przecież może pan umrzeć nawet jutro!
Dla pana Sitko był to cios.
Zakończył szybko wizytę i w minorowym nastroju wracał do domu. Pod blokiem omal nie wpadł pod samochód.
- Co pan?! Życie panu niemiłe?! - z okna pojazdu wychylił się robotnik Andrzej z brygady remontowej.
- Miłe, ale... - westchnął pan Sitko ocierając pot z czoła rozdygotaną ręką. - Żeby to człowiek wiedział jak i kiedy się ono skończy... A tak... To można w każdej chwili...
- Można - przytaknął robotnik Andrzej. - Nazywa się to memento mori.
- O Boże - pan Sitko cofnął się wstrząśnięty i chwycił się za szyję. - To widać po mnie?!
- Każdego to czeka, szanowny panie...
- A da się coś z tym zrobić?
- Receptą jest carpe diem - robotnik Andrzej uniósł palec do góry.
Pan Sitko był w takim stanie psychicznym, że nawet zapomniał podziękować i poszedł do domu.
Kiedy znalazł się już w mieszkaniu zrobił coś dziwnego. Sięgnął bowiem do szafy stojącej w korytarzu, na najwyższą półkę i wyjął stamtąd futro pani Sitko. Ułożył je na kanapie, a sam zasiadł za stołem w kuchni.
I tak zastała go żona.
Wpadła do mieszkania owiana wiosennym wiatrem, zakręciła się po korytarzu i zajrzała do kuchni, gdzie w jesiennej rozpaczy siedział jej małżonek.
- A! Tu jesteś! Co robisz?! Znowu piłeś!
- Nic nie piłem, byłem u lekarza.
- No i co ci powiedział?
Pan Sitko wstał, założył ręce za plecy, przeszedł do pokoju, podszedł do okna i stamtąd obejrzał się na żonę i rzekł:
- Powiedział, że mogę umrzeć nawet jutro.
- Bzdura - rzekła autorytarnie pani Sitko. - Pić powinieneś mniej, a nie jakieś takie... Co to leży na kanapie? Futro? Kupiłeś mi?
- Nie, to twoje stare. Wyjąłem z pawlacza.
- Czyś ty oszalał?!! Po co mi futro w maju?!!
- Teraz nie, ale na zimę... Schowaj sobie gdzieś pod ręką.
- A czemu nie w szafie, gdzie było?
- Bo sama tam nie sięgniesz.
- No to ty mi sięgniesz jesienią.
- Przecież mówię ci, że mogę umrzeć nawet jutro - przypomniał łagodnie pan Sitko.
Pani Sitko była twardą kobietą, ale logika w rozumowaniu jej męża zachwaiła jej pewnością siebie.
- No a co ci właściwie jest? Co ci powiedział lekarz? Masz raka?
- Mam mementomorię - oświadczył zgaszonym głosem pan Sitko.
- Nigdy o czymś takim nie słyszałam!
- O piwie milk stout też nie słyszałaś, a jest.
- Co to właściwie jest ta mementomoria? - pani Sitko była podejrzliwa.
- Nie wiem dokładnie, ale widać ją gołym okiem. Jeden taki robotnik budowlany pod naszym blokiem mi potwierdził. Że mam. Echh... - i pan Sitko westchnął głęboko.
Pani Sitko myślała intensywnie.
- Lekarz! A ten lekarz nie powiedział ci jak się leczyć?!
- Nie. A ten robotnik też dobry. Powiedział mi, że lekarstwem ma być karp na receptę. No powiedz sama, kto w aptece sprzedaje ryby.
Pani Sitko sięgnęła do bogatych pokładów pamięci własnej i przyznała, że nie zna apteki, w której sprzedawano by ryby.
- Sama więc widzisz - i zrezygnowany pan Sitko stał na kanapie.
Pani Sitko runęła do kuchni. Szybki przegląd zapasów potwierdził jej najgorsze przypuszczenia. Karpia nie miała. Miała za to golonkę.
- Właściwie... - zamyśliła się pani Sitko. - Właściwie to prawie to samo...
Kiedy golonka była w trakcie przyrządzania pani Sitko zajrzała do pokoju. Jej mąż już nie siedział na kanapie, tylko stał przy otwartym barku i kontemplował ciasno upchaną obfitą zawartość.
- No i powiedz sama - zwrócił się pan Sitko do małżonki. - Czy jest sens? Czy jest sens gromadzić tak to wszystko, skoro człowiek może umrzeć na ten przykład jutro?
- Nie ma - przyznała pani Sitko. - O Boże, przecież ja sama w życiu tego wszystkiego nie wypiję. Ty to musisz zrobić.
- Ja?
- A co, mam to może wylać? Żeby się zmarnowało? Siadaj zaraz i pij. Zacznij od tych napoczętych.
- Ale jak tak na pusty żołądek...
- Zaraz będzie golonka.
- A co będzie jak wypiję wszystko?
- To kupimy nową. Bo co to za polski dom bez wódki - powiedziała z mocą pani Sitko. - A zresztą nie myśl co będzie tak daleko. Przecież możesz umrzeć nawet jutro. Cieszmy się więc tym, co mamy.

--------------
NOWOŚĆ -> marcinbrixen.pl
http://www.wydawnictwo-lena.pl/brixen3.html - blog w formie książki
https://pl-pl.facebook.com/marcin.brixen

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek.
A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja.

UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

BLOG W WYDANIU KSIĄŻKOWYM :) - TOM 3!
image

O książce:

ŚpiEwka
Koteusz
Teresa Bochwic
Rzeczpospolita
Opcja na prawo
"Rz" - prof. Rybiński
"Dziennik Polski"

Z podziękowaniami:
Goscinnemu i Sempe za Mikołajka
Christophowi Heinowi za Jakuba Borga
Januszowi Chriście za Kajka i Kokosza
Strugackim za Aleksandra Iwanowicza Priwałowa
de Amicisowi za Henryka
Rayowi Bradbury'emu za Guya Montaga
Conan-Doyle'owi za Holmesa i Watsona

Ojczyzna
Lekcja historii
Lestat - Dziewczynka z tutką i anioły nie licząc misia

image

Dzięki Waszym głosom mój blog w edycji 2008:
w II etapie zajął ósme miejsce w kategorii "absurdalne i offowe" (na 263 zgłoszone)
w III etapie zajął czternaste miejsce w kategorii "bloger roku" (na 4206 zgłoszonych).
Bardzo dziękuję za każdy głos.

website stats

Locations of visitors to this page

statystyka statystyki
Mój e-mail:
brixen@o2.pl

Życie przebija fikcję:

Notka nr 6
Renata Rudecka-Kalinowska: "Prokuratura Okręgowa w Warszawie (...) Zawiadomienie o zamiarze popełnienia przestępstwa. (...) Na blogu autorki używającej nicka Ufka ukazał się komentarz, z którego jednoznacznie wynika , że jego autor „zapisał się” do komisji wyborczej w celu podjęcia działań przeciwko kandydatowi na urząd Prezydenta RP Bronisławowi Komorowskiemu, co wyraża zarówno poprzez nadzieję, że jest wstanie przyczynić się do wygranej Jarosława Kaczyńskiego poprzez zapewnienie autorki bloga ”Damy radę, Ufko! Działamy, zapisalem się do komisji na niedzielę – jednak zdążyłem” - jak i poprzez użycie jako motta tegoż kometarza słów jednoznacznie wskazujących na brak obiektywizmu i żywiołową nienawiść do Bronisława Komorowskiego zawartą w słowach: „na pohybel Bronkowi!”"

Notka nr 5
slaughterhouse5: "Mój sposób na PiS jest więc bardzo prosty - jest to racjonalna i świadoma ignorancja."

Notka nr 4
slaughterhouse5: "I nie ma w tym absolutnie nic dziwnego - do polityki i tak nie wszyscy się nadają, nie wszyscy muszą politykę rozumieć. Uważam, że wystarczy jak w dyskursie politycznym uczestniczy np. 30% świadomego społeczeństwa - reszta może być całkowicie apolityczna (!). Tyle, że ta "apolityczna reszta" powinna np. zajmować się pracą, szkołą, rodziną, dobrobytem, czy też innymi sprawami - jeżeli więc apolityczny "obywatel" wolną od polityki energię przeznaczą na te sfery, to można powiedzieć, że jest w tym wiele zalet."

Notka nr 3
Miki: O katastrofie w Smoleńsku 10.04.2010 "Gdyby nie dekomunizacja, rozumiana jako wywalanie z pracy każdego, kto choć otarł się o poprzedni ustrój, prezydencka Tutka albo by wylądowała cało w Smoleńsku, albo by poleciała na inne lotnisko. Dekomunizacyjny szał, w jaki wpadli nowi władcy Polski, spowodował, że z wojska odeszli oficerowie, wyszkoleni w czasach Układu Warszawskiego, potrafiący korzystać z jego aparatury i procedur. Dlatego 10 kwietnia samolotem dowodził nieopierzony nowicjusz, braki umiejętności nadganiający brawurą."

Notka nr 2
mr off: "Premier Donald Tusk jest dzis nie tylko szefem rzadu oraz Platrormy Obywatelskiej, ale takze nieformalnym przywodca calego obozu Europejczykow znad Wisly (stanowiacych 90-80% populacji Polakow). Jego polityczni oponenci - bracia Kaczynscy i skupiony wokol nich polityczny oboz antyeuropejskich (Neo)Wandejczykow – otwarcie odrzucaja lub skrycie sabotuja scisla integracje Polski z panstwami i narodami Unii Europejskiej na fundamencie wartosci cywilizacji chrzescijanskiej, ktorych esencje zawiera Karta Praw Podstawowych. Po wejsciu w zycie Traktatu Lizbonskiego partia Kaczynskich i ich akolici przestali juz byc normalna opozycja polityczna w panstwie demokratycznym: stali sie polityczna przeszkoda w realizacji strategii polskiej racji stanu o ksztalcie ktorej zdecydowal Narod (ratyfikacja Traktatu Lizbonskiego wiekszoscia 2/3 glosow Sejmu i Senatu RP)."

Notka nr 1<

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Autor Szanowny Panie Piszę do Pana, jako osoba, która na Pańskim portalu przez osiem i...
  • @all Dziękuję bardzo za życzenia :) Niestety, nowy rok przynosi złe wieści....
  • @LESNODORSKI Do Kodu można zapisać fikcyjne postacie? Ciekawe. Może to stąd te miliony...

Tagi

Tematy w dziale Rozmaitości