Młody dynamiczny przedstawiciel handlowy siedział w siedzibie spółdzielni mieszkaniowej przy biurku zastępcy kierownika i nad czymś medytował.
- ...pan powiedział, że wyłączyliście ciepłą wodę tylko w dzień, a w nocy też jej nie ma - powiedział młody dynamiczny.
- Ja tego nie powiedziałem - zaprotestował zastępca kierownika. - Powiedziałem, że ciepła woda w klatce, w której pan mieszka, została wyłączona celowo. I wytłumaczyłem już panu dlaczego: ekonomicznie nie opłaca się puszczać tam ciepłej wody, skoro w dzień nikogo tam nie.
- A w nocy?!
- A w nocy ludzie śpią a nie się kąpią.
- A wieczorem?! - młody dynamiczny nie poddawał się. - Kiedy się wykąpać? Umyć? Ogolić?
- Proszę pana, nie da rady puścić ciepłej wody na godzinę czy dwie ze względów technicznych. Zanim ona się nagrzeje, to już trzeba będzie zakręcić.
- Ach tak! To w takim razie po co ja płacę za ciepłą wodę?
- A co, nie chce pan płacić?
- No tak! Nie ma, to nie płacę! - młody dynamiczny był wzburzony.
- Ależ pan podważa elementarne zasady solidarności społecznej! - zdumiał się zastępca kierownika. - Spółdzielnia, społeczeństwo, polega na tym, że wszyscy płacą do wspólnego budżetu i wspólnie z niego korzystają. Wszyscy płacą na służbę zdrowia, a czy pan choruje...?
- No nie...
- Wszyscy płacą na drogi...
- No, akurat jeżdżę, mam prawo jazdy.
- No i widzi pan! A ktoś by powiedział, że nie, on nie płaci, bo on z dróg nie korzysta. I co, sam pan utrzyma autostradę? Mieszkańcy Warszawy mogą powiedzieć, że oni nie chcą utrzymywać Łodzi... I w ten sposób wszystko się rozsypie!
- A zatem? - spytał zrezygnowany młody dynamiczny. - Muszę płacić?
- Musi pan.
- A ciepła woda?
- Nie będzie.
- No jakże to tak?! - zawołał żałośnie młody dynamiczny i popełnił w rozgorączkowaniu straszne głupstwo mówiąc nieopatrznie:
- Za poprzedniego zarządu tego nie było!
Zapadła straszna cisza, słychać było tylko jak zastępcy kierownika oczy nabiegają krwią.
- Co pan za głupstwa opowiada! Pan chyba nie pamięta poprzedniego zarządu?!
- Nie, mnie tu jeszcze wtedy nie było... Inni mi opowiadali...
- Tak myślałem - zastępca kierownika z wolna się uspokajał. - Pan nie ma pojęcia jaka wtedy była duszna atmosfera. Jaki panował wtedy terror. Nie można było w spokoju grillować na balkonie! Ludzie poprzedniego zarządu potrafili wtargnąć do mieszkania o szóstej rano aby sprawdzić czy ktoś nie okręca mierników ciepła na kaloryferach mokrymi szmatami! Zastraszali mieszkańców nieustannymi kontrolami w asyście telewizji osiedlowej czy aby ktoś nie ściąga czegoś z internetu w osiedlowej kablówce!
- Straszne! - wzdrygnął się młody dynamiczny.
- To jeszcze nic! Oni stosowali prowokacje! Wysyłali na osiedle takich młodych przystojniaków, aby rozkochiwali w sobie lokatorki i potem namawiali je do cofania liczników z prądem!!!
- Nie...!
- Jak nie, jak tak! Biedne, otumanione miłością niekochane kobiety robiły wszystko!! Na szczęście sytuacja się zmieniła i władzę przejął nasz zarząd...
- ...ale demokratycznie? - upewnił się młody dynamiczny.
- Oczywiście! Są wybory!
- To może i ja zagłosuję - zapalił się młody dynamiczny.
- A na kogo? Na nas, prawda?
- No... Właśnie...
- Przecież jaką ma pan alternatywę? Tamtych oszalałych z nienawiści? Będzie się pan moczył w łóżku o szóstej rano i bał zalogować na Fejsie! To dzięki temu nasza ekipa przejęła władzę! Dzięki temu, że ludzie już mieli tego dość, chcieli żyć normalnie i nie interesowało ich nic poza ciepłą wodą w kranie!
- Właśnie, ja bym chciał jednak mieć ciepłą wodę...
- No dobrze, jako naszemu wyborcy mogę zdradzić... Że... Pracujemy nad uchwałą spółdzielni... Żeby wszyscy mieli ciepłą wodę!
- Super!! - ucieszył się młody dynamiczny. - Mnie nie interesuje czy blok, rury, krany są polskie, niemieckie, żydowskie czy eskimoskie. Mnie interesuje, żeby była ciepła woda!
- No to niech pan to podpisze - zastępca kierownika wyjął jakiś dokument i położył go na stole zasłaniając skwapliwie górną część. - No, niechże pan podpisuje.
- Czy mógłbym zobaczyć co pan zasłania? - młody dynamiczny spojrzał nieufnie na dokument.
- Wszyscy podpisują! Wie pan kto? Same autorytety! Niech pan spojrzy na podpisy!
Młody dynamiczny spojrzał kto podpisał, westchnął z szacunkiem i złożył swój podpis obok. Od razu poczuł się lepiej.
- Gratuluję panu - rzekł zastępca kierownika chowając dokument do szuflady. - Wybrał pan przyszłość, światło, cywilizację, Europę. Będzie pan miał ciepłą wodę.
Młody dynamiczny poczuł się jeszcze lepiej.
24.05.2012 20:59
6
opublikowana w: Parada Oszustów !
Ciężki żywot nieinteresującego się, część 3
skomentuj
skomentuj
Komentarze do notki6 |Zgłoś nadużycie
-
@ Marcin B. Brixen
-
@W kapeluszu Panama
Sękju wery macz
-
@Marcin B. Brixen
Rozpowszechniam Pańskie teksty gdzie tylko mogę. Mam nadzieję, że się Pan nie gniewa? Ze skretynieniem najlepiej walczyć śmiechem, a te teksty są fantastyczne.
Pozdrawiam.
-
@Dr.Wall
Ależ wcale się nie gniewam. Ja się bardzo cieszę i dziękuję.
Pozdrawiam :)
-
Komentarz z lubczasopisma: Parada Oszustów !
I to jest szara rzeczywistość???
Przecież z szarości to my się nie śmiejemy, bo nie wolno uciskać słabszych.
A skoro się śmiejemy, to jesteśmy happy, w pełni docenieni przez szefa, te parę kropel ciepłej wody też potrafimy czymś zastąpić.
I o co nam wciąż biega?
Spokój zapewniony. Ja nie mam, ty nie masz, on, my, wy...
Tylko ONI mają.
Widać mają co z siebie zmywać!
PS. "My" się uśmialiśmy, jak przy "jest deska, jest sęk!" A ONI?
Kłaniam się nisko!
-
Sprawa jest arcybolesnie prosta
Zarzad spoldzielni powinien uchwalic 'cieplote ustawowa' dla zimnej wody, tak jak z przejezdnoscia ustawowa niedokonczonych drog.
A poza tym woda ma to do siebie ze i tak splynie do Baltyku, wiec nie wiem w czym problem.
Pzdr
Piszę w lubczasopismach
-
24.05.2012 21:05
-
23.05.2012 02:48
-
20.05.2012 22:05
-
16.05.2012 23:06
Ostatnie notki
-
Ciężki żywot nieinteresującego się, część 3
Młody dynamiczny przedstawiciel handlowy siedział w siedzibie spółdzielni mieszkaniowej przy biurku zastępcy...
24.05.2012 20:59 6 -
Ciężki żywot nieinteresującego się, część 2
Młody, dynamiczny przedstawiciel handlowy podjechał do siedziby spółdzielni mieszkaniowej, która mieściła...
22.05.2012 19:58 2 -
Ciężki żywot nieinteresującego się, część 1
Był piękny, majowy dzień. Dziadek stał pod osiedlowym marketem i tłumaczył panu Sitko, że chleb podrożał z powodu...
20.05.2012 21:30 7
Moje ostatnie komentarze
-
Ależ wcale się nie gniewam. Ja się bardzo cieszę i dziękuję. Pozdrawiam :)
24.05.2012 22:30
-
Sękju wery macz
24.05.2012 21:26
-
A czy nie uważa Pan, że scenariusz, iż kibice rosyjscy robią nam ze stadionu jesień...
23.05.2012 22:00
-
Oby się Pan mylił.
23.05.2012 21:44
-
Dziękuję :)
23.05.2012 20:34
Najpopularniejsze notki
-
Jak część wraku Tupolewa wróciła do Polski
komentarze: 29
-
Dni otwarte w gimnazjum "20 słów"
komentarze: 24
-
Jak szkoła reklamowała się
komentarze: 21
-
Czasem Akcja, czasem Arsenał
komentarze: 19
-
Katastrofa kolejowa w Kocioszczynach
komentarze: 18
Aktywne dyskusje
-
Ciężki żywot nieinteresującego się, część 3
komentarze: 6ostatnio: MEKAGOJIRA
-
Ciężki żywot nieinteresującego się, część 2
komentarze: 2ostatnio: MARCIN B. BRIXEN
-
Ciężki żywot nieinteresującego się, część 1
komentarze: 7ostatnio: MARCIN B. BRIXEN
-
Są autostrady!!!
komentarze: 10ostatnio: MARCIN B. BRIXEN
-
Ultimatum Wacha-Lełęsy
komentarze: 4ostatnio: MARCIN B. BRIXEN





Pozdrawiam serdecznie